14.01.2013

38. We Found Love




Leżałem naprzeciwko niej. Spała. Była tak pogrążona w krainie snów, że nawet nie czuła gdy delikatnie głaskałem ją po jej odkrytym ramieniu. Napawałem się widokiem tej cudownej dziewczyny. Mogła ta chwila trwać dla mnie wiecznie. Piękna dziewczyna owinięta jedynie białą pościelą leży naprzeciwko mnie i od czasu do czasu uśmiecha się przez sen. Gdzieś w myślach błądziłem nie wiadomo gdzie. Wyobrażałem sobie mnie i ją wtulonych w siebie, stojących w wielkim domu rodzinnym. Cały czas podparty jedną ręką obserwowałem jak słodko śpi. I to w dodatku w moim domu, w moim łóżku, tu i teraz. Po chwili jednak przewróciła się z boku na plecy i przeciągając się wykonała kilka głębokich ziewnięć. Ucieszyłem się, że zobaczę jej wyspane oczy. Wyobrażałem sobie, że za chwilę obróci się w moją stronę i zaszczycie mnie jej słodkim uśmiechem. Było jednak inaczej. Dziewczyna nerwowo podniosła się i zaczęła rozglądać się po moim pokoju. Spojrzała w moją stronę. Zareagowała mniej-więcej tak jakby zobaczyła ducha.
-Dzień dobry kotku. – uśmiechnąłem się.
-Dla…Dlaczego jestem w obcym mi domu, leże w łóżku nieznanego mi mężczyzny, dodatkowo bez ubrań. Możesz mi to wytłumaczyć na jakiej podstawie zwracasz się do mnie „kotku” ? – poczułem jakby we mnie coś pękło. Smutek przeszył mnie na wskroś.
-Bo my… - nie wiedziałem co powiedzieć. – Wczoraj na imprezie Billa poznaliśmy się. Spodobałaś mi się. Podszedłem, żeby zagadać i zaproponować drinka. Zgodziłaś się. Później za dużo wypiliśmy i …
-To nie może być prawda! – powiedziała znacząco podnosząc ton.  Pod wpływem moich słów dziewczyna szeroko otworzyła oczy ze zdziwienia.
-I przespaliśmy się ze sobą.
-Wiesz co? Przepraszam cię. Jestem idiotką, która nie powinna pić. Zapomnij o tym co się zdarzyło dzisiejszej nocy, a najlepiej zapomnij o mnie. – jak mógłbym zapomnieć o tak wyjątkowo pięknej dziewczynie, która sprawiła że poprzednie kilkanaście godzin spędziłem w raju. Trwał on aż do czasu gdy [T.I] w pośpiechu opuściła moje domowe zacisze. Po niecałej minucie usłyszałem tylko trzaśnięcie drzwi frontowych. Ślad po Afrodycie zaginął. Nie wiedziałem gdzie jest, co się z nią dzieje, co o mnie myśli i w ogóle o czym myśli. Chciałem znów poczuć jej dotyk, napawać się widokiem brunetki, po raz kolejny zasmakować smaku jej ust. Wszystko zniknęło wraz z jej odejściem. Wizja na wspólną przyszłość, to tylko moja głupia wyobraźnia. Mój świat stracił swoje cenne barwy, bo jej nie ma już przy mnie.
*
-No dalej Zayn! Wyłaź z tego wyrka! Czas pójść do studia nagrać jakiś nowy kawałek dla fanów. – Niall na siłę próbował wyciągnąć mnie z łóżka. Od kilku tygodni nie miałem żadnej motywacji, aby wstać. Całymi dniami rozmyślałem o [T.I]. Starałem unikać chłopaków. Nie miałem ochoty tłumaczyć dlaczego jest w tak złym humorze, albo żeby przypadkiem nie powiedzieć w ich stronę jakiejś obelgi. Pod wpływem nerwów jestem nieświadomy tego co robię, potem tego żałuję.
-Daj mi spokój Horan! Głowa mnie boli. – chyba raczej serce.
-Yhym! Jasne. – zakpił. – Nie wygłupiaj się i do roboty!
Miałem dość jego zrzędzenia. Powoli zwlekłem się z łóżka i ruszyłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, wymodelowałem włosy, ubrałem zwykłe jeansy, koszulkę i na to bluzę.
-Jesteś gotowy Malik? – schodząc po schodach usłyszałem głos Liama.
-Taa… - odpowiedziałem od niechcenia.
-No to w drogę! – wykrzyczał Hazza.
Pod wejściem do studia spłynęła fala fanek. Zawsze cieszyłem się, że przychodzą,  jednak od ostatniego czasu nic mnie już nie cieszy. Czuje tylko ucisk w sercu i przez to także ból. Fatalne zakochanie w nowo poznanej dziewczynie, która nawet nie chcę mieć ze mną nic wspólnego. Dlaczego mnie takie coś spotkało? Dlaczego?!
*
-To kto idzie do Starbucksa po kawkę? – krzyknął Lou.
-Ja pójdę! – jako pierwszy zgłosiłem się na ochotnika. Chciałem się stamtąd urwać, odpocząć choć przez moment.
-To co zawsze weź! – dodał Blondyn.
-Okey, okey. – czym prędzej opuściłem tamten budynek. Wyszedłem tylnym wyjściem i niezauważony przez tłum dziewczyn wolnym krokiem sunąłem jedną z ulic Londynu. Starbucks znajdował się niedaleko. Doszedłem na miejsce w zaledwie kilka minut. Stanąłem w trzyosobowej kolejce i cierpliwie czekałem. Nadeszła moja chwila na zamówienie. Złożyłem je i oczekiwałem otrzymania kaw dla mnie i dla chłopaków. Powoli szedłem do wyjścia, uprzednio dziękując za uprzejmość sprzedawczyni, kiedy moim oczom ukazała się podejrzanie znana postać. Szeroko uśmiechnięta dziewczyna rozmawiająca przez telefon. Kojarzyłem ten uśmiech. To on, między innymi, był przyczyną mojego wewnętrznego krwawienia serca. Ów piękność podniosła oczy ku górze. Nasz spojrzenia się spotkały.
-[T.I]? – zapytałem drżącym głosem wolno zmierzając w jej kierunku. Brunetka wstała. Także szła w moją stronę.
-Amy, muszę kończyć. – wypowiedziała do słuchawki telefonu patrząc w moje oczy. – To ty…
-To znaczy, że mnie pamiętasz? – nie wierzyłem własnym uszom.
-No wiesz, licząc fakt, że jesteś jedyną osobą z którą trafiłam do łóżka po pijaku to nie trudno zapomnieć cię Zayn. – zaśmiałem się nie wiedząc z jakiego powodu.
-A może by tak… - zacząłem nieśmiało. – Zacząć wszystko od początku?
Na jej twarzy można było dostrzec lekkie zmieszanie. Zastanawiała się widocznie.
-Jestem [T.I]. Oczarowana twoimi czekoladowymi tęczówkami Polka, mieszkająca i studiująca w Londynie. – wyciągnęła w moją stronę dłoń. Uścisnąłem ją.
-Jestem Zayn. Oczarowany piękną Polką Brytyjczyk lubiący muzykę i mający słabość do oczu pewnej studentki mieszkającej w Londynie. – na jej twarzy pojawił się uśmiech, a moje życie znów nabrało sensu i brakujących mu kolorów. Na nowo odzyskało swoją świetność i nadzieję na długotrwałe szczęście.
______________________________________
Image z bloga  http://imaginefordirectioners.blogspot.com
Serdecznie was tam zapraszam! Jeśli lubicie czytać imaginy to jest blog dla was :) tylko nie zapomnijcie pozostawić komentarzy :*
Mi się osobiście imagine podoba, bardzo, a wy co myślicie? :)

4 komentarze:

  1. Ciekawie napisany... Podoba mi się perspektywa Zayna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeden z lepszych ;)


    ~lipoo - udowadniam, że warto wyjechać, podróżować i się realizować. Fotografuję, latam i odwiedzam Australię. A więcej w "O mnie", na blogu ;) Pozdrawiam, Piotrek

    OdpowiedzUsuń