4.01.2013

37. prwadziwa miłość wszystko przetrwa

http://blogroku.pl/2012/kategorie/one-direction-imagines-,1nr,blog.html

Imagine z Harry'm

Jesteś z Harrym dwa lata i dzisiaj jest wasza rocznica, więc postanowiłaś zrobić mu niespodziankę. Zaplanowałaś na ten dzień romantyczną kolację we dwójkę. Hazza jechał z chłopakami na wywiad, więc miałaś czas żeby wszystko przygotować. Kupiłaś wino, zrobiłaś kilka potraw i upiekłaś tartę malinową. We wszystkim pomagała ci dobra koleżanka Jenna. Zrezygnowałaś ze stołu w jadalni i nakryłaś w salonie. Gdy skończyłaś była już osiemnasta, a Harry'ego nadal nie było. Przebrałaś się szybko w fioletową sukienkę bez ramiączek, która sięgała ci do ud. Usiadłaś Przy nakrytym stole i włączyłaś wieżę, by poczekać na swojego chłopaka. Ostatnio strasznie się kłóciliście przez jego imprezowanie. Nie miał dla ciebie czasu i gdybyś rano nie powiedziała mu że zaraz po wywiadzie ma wrócić do domu, pewnie poszedłby gdzieś i wrócił dopiero w nocy. Dochodziła już dziewiętnasta. Wywiad kończył się dwie godziny temu. Hazza dawno powinien wrócić. Czekałaś na niego, ale on nie przychodził. Zaczęłaś się martwic. Mogło mu się coś stać. Zadzwoniłaś do niego kilka razy, ale nie odbierał. Najpierw chciałaś zadzwonić do Louisa, ale on by ci na ściemniał. Zawsze krył swojego najlepszego kumpla. Wybrałaś więc numer Liama. Po kilku sygnałach odebrał.

-Hej mała, co tam u was słychać?
-No właśnie chciałam się zapytać czy nie wiem gdzie jest Harry.
-Nie ma go w domu?
-No właśnie nie. Czekam na niego.
-My już trzy godziny temu skończyliśmy wywiad. Może zadzwoń do Louisa, bo on pewnie będzie wiedział.
-Dobra. Dzięki pa.
-Jak się dowiesz co z nim się dzieje to napisz.- Daddy Direction się martwi. Słodkie. Rozłączyłaś się i zadzwoniłaś do Lou, ale nie odebrał. Pewnie nie wiedział co ma ci powiedzieć. Zrezygnowana wybrałaś numer Zayn'a
-Hej kochana, coś się stało? Zawołać Harry'ego?
-Jest z tobą?!- Krzyknęłaś do słuchawki.
-Ciszej. Jesteśmy w jakimś klubie. Jak chcesz możesz wpaść.
-W klubie?!- Krzyknęłaś głośniej niż przedtem. Nie mogłaś uwierzyć że on coś takiego zrobił. Czekałaś na niego trzy godziny w waszą drugą rocznicę, a on siedział sobie w klubie.
-No w klubie. Musisz tak krzyczeć?
-Już się rozłączam. Powiedz mu tylko że...
-Daję ci go.- Słyszałaś jakieś szmery, apotem głos swojego chłopaka.
-Skarbie, coś się stało?
-Nie zapomniałeś o czymś?
-Ja? O czym?
-Przypomnij sobie i przyjdź, albo nie. Wiesz co? Nie przychodź nie chcę cię widzieć.- Płakałaś. Pewnie to słyszał, ale nie przejmowałaś się tym. Rozłączyłaś się nie pozwalając mu nic więcej powiedzieć i płakałaś jeszcze głośniej. Nalałaś sobie lampkę i wypiłaś. Nienawidziłaś pić sama, ale byłaś wkurzona na maksa. Położyłaś się na kanapie i zasnęłaś. Obudził cię Harry.
-Kochanie, przepraszam.
-A ugryź się!
-[t/i] wybacz mi.
-Wiesz w ogóle co mam ci wybaczyć?
-No to, że zapomniałem o naszej rocznicy.
-Ty myślisz że ja jestem zła za to że zapomniałeś?- Zaczęłaś się śmiać, a on milczał.-Nie. Jestem zła dlatego, że poszedłeś do klubu zamiast być ze mną. Nie masz dla mnie czasu. Nawet nie zadzwoniłeś, żeby powiedzieć mi że gdzieś idziesz. Widzisz to wszystko?-Pokazałaś ręko na stół.- To zrobiłam dla ciebie, ale ty wolałeś bawić się na imprezie.
-[t/i] Przepraszam no. Ile razy mam ci to jeszcze powiedzieć?
-Co mi dają twoje przeprosiny? Mówią słowo przepraszam zobowiązujesz się do czegoś, a nie kilka dni później robisz to samo i znowu słyszę te cholerne przepraszam.
-To co mam zrobić?
-Po pierwsze masz znaleźć więcej czasu dla mnie. Po drugie musisz zmienić swoje hobby i mniej czasu spędzać w klubach. PO trzecie masz mnie teraz zostawić samą. Nie chce mi się z tobą już gadać.
-Kocham cię.- Wyszedł z salonu. Normalnie byś mu odpowiedziała ze ty też go kochasz, ale byłaś na niego strasznie wściekła. Wiedziałaś że przez te ogromne emocje, które tobą targały i tak nie uda ci się zasnąć. Wzięłaś do rąk swojego iPhone'a, którego dostałaś rok temu na 18 urodziny od Harry'ego. Weszłaś na Twitter'a i zobaczyłaś że masz kilka wiadomości. Większość to były hejty na ciebie od pseudo fanek Hazzy, kilka w stylu 'Kocham cię Harry'. Na jedną zwróciłaś uwagę. Było to zdjęcie wysłane dwie godziny temu, a na nim Harry całujący się z jakąś dziewczyną. Poszłaś na górę, żeby z nim o tym pogadać, dole on brał prysznic. Może to i lepiej. Położyłaś urządzenie na stole w sypialni i napisałaś obok kartkę 'nienawidzę cię za to co zrobiłeś. Nie szukaj mnie to koniec!'. Spakowałaś swoje rzeczy poza tymi, które miałaś od Hazzy i wyszłaś. Gdy byłaś przy drzwiach wyjściowych usłyszałaś jak twój chłopak, były chłopak wychodzi. Trzasnęłaś drzwiami i wyszłaś na zewnątrz. Wiatr osuszył twoje policzki z łez, ale ulewa znów ci je zmoczyła. Nie tylko je. Byłaś cała mokra. Zamówiłaś taksówkę i podałaś adres Nialla. Tylko do niego mogłaś teraz pójść. Lou i Zayn by cię wydali, a Li był z Danielle i nie chciałaś im przeszkadzać. W taksówce wysłałaś Liam'owi SMS-a że Harry jest w domu. Wyszłaś z taksówki i zadzwoniłaś do drzwi, w których po chwili ukazał się blondyn. Był on w samych spodenkach i wyglądał jakby dopiero wyszedł z łóżka.
-Przepraszam, że cię budzę, ale nie miałam gdzie iść,
-Nie obudziłaś mnie. Co się stało?- Weszłaś do środka.
-Mogę się najpierw przebrać?
-Jasne. Weszłaś do łazienki z torbą i założyłaś suche ubrania. Włosy związałaś w kucyk, żeby nie zmoczyłyubrań i wyszłaś. Niall stał oparty o ścianę i ci się przyglądał.
-Teraz mów co się stało.
-Pokłóciłam się s Harrym.
-I to jest powód żeby się wyprowadzać?- Usiadł na kanapę i gestem ręki pokazał, żebyś zrobiła to samo. Usiadłaś.
-Wyprowadziłam się dlatego, że to już z nami koniec.- Niall osłupiał.
-Jak to koniec?- Odezwał się po chwili.
-Tak to.- Zaczęłaś płakać.- Wiesz, dzisiaj jest nasza rocznica, a on zamiast przyjść do domu, do mnie to wolał iść z Zaynem do klubu i całować się z jakimiś laskami. Jestem prawie pewna, że mnie zdradził.- Nagle znalazłaś się w objęciach przyjaciela.
-Wiem, że on lubi imprezować, ale jestem pewny, że cię nie zdradził. Skąd ty masz takie informacje?
-Widziałam zdjęcie.
-Pewnie jakaś fanka go pocałowała, a ktoś zrobił zdjęcie zanim Hazza zdążył ją odepchnąć.
-Nie wyglądało mi to na przypadkowy pocałunek. On ją obejmował, to na pewno znaczyło dla niego coś więcej.- Niall na ciebie spojrzał.
-Teraz połóż się spać, a rano z nim pogadasz.
-Dzięki za wszystko. Na ciebie mogę bardziej liczyć niż na własnego chłopaka. Sorry, byłego chłopaka.- Niall pościelił ci gdy ty się myłaś. Wyczerpana zasnęłaś, gdy tylko twoje ciało znalazło się pod pościelą.

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Nadal nie pogodziłaś się z Harrym. Wynajęłaś mieszkanie na drugim końcu Londynu. Hazza miliony razy do Ciebie dzwonił, ale nie odbierałaś telefonu. Nikt poza Niallem nie wiedział gdzie mieszkasz. Wpadłaś wczoraj na jakiegoś chłopaka. Wiedziałaś że ma na imię Jason i mieszka na tej samej klatce schodowej co ty. Co chwilę się nachodzi, bo mu się spodobałaś. Jak on to nazwał była to miłość od pierwszego wejrzenia. Nie miał na co liczyć bo ty nadal kochałaś Harrego.
-Odczep się ode mnie!- Warknęłaś wychodząc z mieszkania, gdy ten natręt za tobą szedł.
-Spokojnie. Chciałem tylko pogadać. Wyszliście z bloku na zewnątrz.
-Ale mi się nie chce z tobą gadać. Niby o czym chcesz gada?
-O mojej propozycji.
-Nie pójdę z tobą na kolację. Nawet o tym nie marz.- Nad ramieniem chłopaka ujrzałaś Harry'ego, który na was patrzał. Bez zastanowienia pocałowałaś Jasona.-Potem pogadamy.-Zdezorientowany wrócił do bloku, a ty ruszyłaś przed siebie.
-Szybko się pocieszyłaś.
-Ty możesz, a ja nie? Poza tym to ja jestem wolna i mogę się całować z kim chcę.- Pierwszy raz od zerwania powiedziałaś coś do Harry'ego.
-Możemy pogadać? Chcę to wyjaśnić. To nie tak jak myślisz.
-Nie mam czasu, a poza tym nie mamy o czym. Zdradziłeś mnie i tyle.- Odeszłaś nie słuchając niczego więcej co wypowiedziały jego usta. Tęskniłaś za nim, ale bolało cię to co zrobił. Nie mogłaś mu znowu zaufać

WIECZÓR
Ktoś puka do twoich drzwi. Przestraszona, że to Harry spojrzałaś przez wizjer. Uff... Był to Jason. Pierwszy raz ucieszyłaś się że to on stoi pod twoimi drzwiami. Otworzyłaś mu.
-Co znowu?- Warknęłaś.
-Nie bądź taka oschła.- Chciał cię pocałować, ale się odsunęłaś.
-Nie przesadzaj.
-Sama mnie pocałowałaś.
-Ale uwierz. Nie chciałam tego.
-Ja wiem swoje. Możesz dalej się oszukiwać że nic do mnie nie czujesz, ale ja i tak wiem że tak nie jest. Pociągam cię.
-Kurwa! Ogarnij się i zostaw mnie w spokoju!
-Umów się ze mną.
-Jest jakieś inne wyjście żebyś mnie zostawił?
-Ymm... Nie ma. Piątek o 17 będę po ciebie. Pójdziemy do kina, a potem na kolacje. Zgoda?- Chwilę się zastanowiłaś.
-Grrr. Nie mam wyjścia.
-Pa słonko.
-Nie mów do mnie słonko!- Krzyknęłaś, ale cię nie słyszał, bo zamknął już za sobą swoje drzwi z mieszkania. Za to wasza sąsiadka cię usłyszała.
-Ciszej tam, bo zadzwonię na policję! Już jest po ciszy nocnej.- Wredne stare babsko!
-Przeprosiłaś ją i wróciłaś do swojego pokoju. Chwilę potem wyczerpana zasnęłaś.

NASTĘPNY DZIEŃ WIERZÓR
Gadasz z Niallem przez Skype'a.
-Ten Jason nadal cię nachodzi?
-Tak. Chyba muszę się stąd wyprowadzić.
-Nie znajdziesz lepszego mieszkania.
-Wiem, dlatego poszłam z nim na pewien układ.
-Jaki?
-Pójdę z nim jutro do kina i na kolację, a on mnie zostawi w spokoju.
-Chyba zwariowałaś!- Krzyknął twój przyjaciel.
-Pomógł mi wczoraj więc się zgodziłam na tę propozycję.
-Taa, co takiego zrobił, że pozwalasz, żeby robił z ciebie głupią i naiwną dziewcznę.
-Dal się pocałować przy Harrym?
-Że co?!-Krzyknął, a ty musiałaś uciszyć głośniki żeby nie obudzić sąsiadów.- Czy to nie jest wystarczającym podziękowaniem?
-To moja sprawa co i z kim robię, Niall. Jestem teraz wolna, więc mogę iść z chłopakiem do kina.
-Sorry, ale ty chyba serio jesteś głupia i naiwna. On może ci coś zrobić. To jest jakiś psychopata.
-Że co? Po tobie bym się nie spodziewała tego że mnie tak nazwiesz, a poza tym, to poproszę moją koleżankę, żeby jechała ze mną.
-Co nie zmienia faktu ze jesteś nieodpowiedzialna i narażasz się na niebezpieczeństwo. Ja z tobą pojadę.
-Nie ma takiej opcji! Nie pojedziesz ze mną.
-Coraz bardziej przekonujesz mnie do tego że jesteś głupia i naiwna.
-Dobra, nasza rozmowa nie ma sensu, zaczynamy się kłócić. Ja spadam. Dobranoc.- Rozłączyłaś się.

DZIEŃ PÓŹNIEJ
Rano poszłaś do koleżanki poprosić ją o to, żeby poszła z tobą ta tą 'randkę', bo bałaś się iść sama z tym psychopatą. Niall miał trochę racji. Jason mógł ci jeszcze coś zrobić. Dziewczyna się zgodziła i o 17 wyjechała za wami. Dziwnie się z czegoś cieszyła. Pewnie dlatego, że dostała taką fajną robotę. Uwielbia takie misje, bo chodzi do szkoły policyjnej. Jason tak jak obiecał zabrał cię do kina. Po drodze nie wymieniliście żadnego słowa. Chciałaś, żeby ten wieczór już się skończył. Na sali w kinie było mało ludzi. Nawet nie rozejrzałaś się, by sprawdzić czy jest ktoś kogo znasz, bo światła były już zgaszone. Usiedliście w zarezerwowanych miejscach i zaczęliście oglądać jakiś nudny film o zakochanych wampirach. Jason wziął cię na komedię, bo myślał że zaimponuje ci, ale to nie były twoje klimaty. Wolałaś obejrzeć dobry horror, lub film akcji. Usadowiłaś się wygodnie w swoim siedzeniu, odsuwając się jak najdalej od chłopaka po twojej lewej stronie. Nie chciałaś żeby cię objął, czy coś. Po kilkunastu minutach filmu zaczęła lecieć dobrze znana ci melodia.

Jestem załamany,
Słyszysz mnie?
Jestem ślepy, bo jesteś wszystkim co widzę.
Tańczę sam.
Modlę się, by Twoje serce odwróciło się.
Kiedy przychodzę pod Twoje drzwi,
Spuszczam, głowę, by zmierzyć się z podłogą,
Bo nie mogę spojrzeć Ci w oczy i powiedzieć.

Nagle światło skierowało się a ciebie, a potem na chłopaka, który stał z mikrofonem pod ekranem. Był to Harry.

Kiedy on otwiera ramiona i trzyma Cię blisko dziś wieczorem,
To po prostu nie jest w porządku,
Bo mógłbym Cię kochać bardziej niż on, yeah.
Kiedy układa Cię do snu, umieram od wewnątrz,
To po prostu nie jest w porządku,
Bo mógłbym Cię kochać bardziej niż on.
Mogę Cię kochać bardziej niż on.

Poczułaś czyjąś rękę rękę na ramieniu. Odwróciłaś się, a za tobą siedzieli Liam, Lou i Zayn.
-No idź do niego.- Powiedział Li. Zrobiłaś to. Podeszłaś do Hazzy. Zauważyłaś ze obok niego siedzi Niall i gra na gitarze.

Jeśli będę głośniejszy, zobaczysz mnie ?
Ułożysz się w mych ramionach i uratujesz?
Jesteśmy tacy sami
Możesz mnie uratować
Gdy odejdziesz to uczucie znów zniknie.
I potem widzę Cię na ulicy w jego ramionach,
Słabnę,
Ciało mnie zawodzi, upadam na kolana, modląc się.
Harry chwycił cię za rękę i patrzał w twoje oczy.

Nigdy nie miałem nic do powiedzenia ,
A teraz pytam się czy zostaniesz?
Choć na chwilę w mych ramionach,
A gdy będziesz dziś wieczorem zamykać oczy,
Modlę się, byś zobaczyła światło błyszczących gwiazd nad nami.

-[t/i] Kocham cię. Wiem że czasem cię okłamywałem, ale nigdy wypowiadając te dwa słowa. Chcę żebyś wiedziała, że tamta dziewczyna nic dla mnie nie znaczy, a pocałowałem ją tylko dlatego, że manager mi kazał. Chciałem ci wszystko wyjaśnić, ale ty odeszłaś i nie chciałaś ze mną gadać. To był taki trik, żeby przyciągnąć zainteresowanie. Gdybym mógł cofnąć czas, na pewno nie zgodziłbym się na to. I wszystko co Ci teraz powiedziałem było prawdą.- Zaniemówiłaś. Łzy leciały ci z oczu, a ty nie mogłaś ich opanować.
-Ale jak ty...
-Niall powiedział mi o waszej rozmowie. Wiem że go nie kochasz, że zrobiłaś to tylko, żeby mi dopiec. Udało ci się. Zabolało mnie to, ale gdy dowiedziałem się prawdy jechałem za tobą dzisiaj, więc stąd wiedziałem, że tu będziesz. Kocham cię.
-Hazza, ja ciebie też. Nawet nie wiesz jak bardzo.- Rzuciłaś mu się na szyję. Przytulił cię, a zaraz potem puścił.
-Przekonajmy się.- Nie wiedziałaś o co mu chodzi dopóki nie uklęknął.
-[t/i] czy chcesz do końca życia mnie znosić, przeżywać ze mną najpiękniejsze chwile, jak i te najgorsze, być ze mną pomimo czegoś, a nie za coś. Czy wyjdziesz za mnie?- z powrotem rzuciłaś mu się na szyję. Nic nie mówiłaś. Wpiłaś swoje usta w jego..
-Tak, tak, tak. Wyjdę za ciebie.- Usłyszałaś oklaski i dopiero teraz zdałaś sobie sprawę z tego, że wszyscy ciągle byli na sali i was słyszeli. Spojrzałaś w miejsce gdzie siedział Jason, ale już go tam nie było. Tak samo jak Louisa. Miałaś nadzieję że on nie pomógł mu wyjść, a jak mu niestety pomógł, to że zrobił to delikatnie. Po chwili Lou wszedł na salę z mikrofonem i zwrócił się do osób, które kupiły film, którego nie zobaczyły.
-Zapraszam wszystkich na nasz mini koncert w ramach rekompensaty za stracony czas i pieniądze. Kto nie ma ochoty nas słuchać, niech zgłosi się po pieniądze za bilet.- Harry zabrał głos.
-Tyle, że koncert beze mnie. Mam teraz ważniejsze sprawy na głowie.- Uśmiechnął się do ciebie i wziął na ręce. Opuściłaś kino w rękach Hazzy. Wiedziałaś, że on jest najlepszą rzeczą jaka cię w życiu spotkała i nie żałowałaś, ani sekundy z nim. Pocałowaliście się, ale to nie był zwykły pocałunek. To był dowód waszej bezcennej i bezgranicznej miłości i przysięga ma wieki. Dla ciebie Harry to osoba, bez której twoje życie nie miałoby by sensu. Po raz kolejny zatopiliście się w pocałunku.

_______________________________________________
Imagine napisany przez : 
http://imaginy-oneshoty-onedirection-and-we.blogspot.com/

przepraszam, że długo nic nie dodawałam, ale najpierw święta, później przyjaciółka do mnie przyjechała a wczoraj gdy miałam dodać to miałam urodziny i byłam zajęta, mam nadzieję, że nie jesteście źli x

piszcie co myślicie o tym imaginie! mi się osobiście podoba ;p

-Mrs. Carrot xx

7 komentarzy:

  1. Fajny imagin. Dobrze, że jej nie zdradził, bo wtedy pewnie nie byłoby tak kolorowo :) Ale końcówka i oświadczyny... WOW! Rozmarzyłam się...

    @KateStylees
    http://1d-my-little-mystery-girl.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny imagin , bardzo polubiłam twojego bloga ostatnio ;) Bardzo fajnie piszesz, czekam na kolejne imaginy :D

    zapraszam do mnie :
    http://letmeloveyou1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog, bardzo mi się podoba! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...
    Zatkało mnie!
    Tak dziwnie zobaczyć swojego imagina, na czyimś blogu...
    Dzięki, że go dodałaś i cieszę się, że Ci się podoba. xx
    Dziękuję również, za komentarze ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Super blog :) Najbardziej podobają mi sie wszystkie opowiadania związane z Zaynem oby ich było dużo :3 Życzę dużo czasu do pisania i zapraszam na mojego bloga o tematyce Ziam http://zyjjakbysmnienigdyniepoznal.blogspot.com/2013/01/rozdzia-1-nienawidze-tego-przezwiska.html?m=1 Trzymaj sie ! :)

    OdpowiedzUsuń